# 46
Zastanawiałam się kiedyś, skąd Jerry Springer bierze tych wszystkich idiotów, skłonnych wywlekać się na lewą stronę przed nim i przed kamerami. I myślałam sobie - pewnie zbiera z ulicy przypadkowych ludzi, daje im w łapę kilka dolców i każe bić się w studio i opowiadać o swoich biseksualnych przeżyciach. Potem zastanawiałam się, skąd tylu okropnych wieśniaków u Drzyzgi. Przecież te grosze, które im pewnie wciska za opowiadanie wymyślonych przez nią pierdół nie rekompensują im chyba wytykania palcami i tłumionego śmiechu na ulicach. Jakiś czas temu przeczytałam, że Mtv zamierza zacząć emisję nowego programu - I want a famous face - o ludziach, którzy decydują się na operacje plastyczne, mające ich upodobnić do swoich idoli. I pomyślałach, że jednak świat się kończy.
Tłumy idiotów naprawdę pchają się do telewizji - nie dlatego, że mają coś do powiedzenia, ale żeby pokazać się przed kamerą, pochwalić się znajomym, nie wiem - to w ich kręgach pewnie wzbudza respekt. Ludzie totalnie bez kompleksów, bez zahamowań, bez instynktu zachowawczego, bez pomysłu na to, co potem, kiedy już zrobią z siebie pośmiewisko. Z resztą - w ich mniemaniu pewnie są gwiazdami, więc o zażenowaniu nie ma mowy.
Codziennie czytam wiadomości w kilku portalach i nie ma dnia bez niusa, który utwierdza mnie w przekonaniu, że z ludźmi jest coraz gorzej. Wczoraj jakaś idiotka wysłała szczeniaka labradora pocztą. Odwodnione zwierzę zdechło pomimo interwencji weterynarza. Dzisiaj czytam o dwunastolatce, która urodziła dziecko. Babcia noworodka ma 28 lat. Kilka dni wcześniej - zatrzymano matkę, która sprzedawała narkotyki - pomagały jej własne dzieci, coś koło 15 lat, którym płaciła marihuaną.
Jak widać życie samo pisze scenariusze talk showów, ochotnikom nie trzeba płacić, a historyjek się nie wymyśla. Ludzie po prostu są pojebani, że to tak literacko określę. Inaczej się tego nazwać nie da.
Wczoraj obejrzałam w Mtv I want a famous face, żeby zobaczyć, czy ci ludzie faktycznie są tak popierdoleni, czy może to chwilowa niepoczytalność. Przed programem zostałam ostrzeżona przed drastycznymi scenami, jakie mogą się pojawić (w prawym dolnym rogu - znaczek z rzygającym ludzikiem), no i lecimy. Dwóch brzydkich jak noc bliźniaków z obsesją na punkcie Brada Pitta, gotowych dać się pokroić w każdy możliwy sposób, żeby tylko go przypominać. Dwóch jełopów, którzy tłumaczą, że problemy z niepowodzeniem u kobiet znikną zaraz po operacji. Wypowiedzi bohaterów show przeplatane scenkami, jak to chłopcy bawią się w dyskotece, a wszelkie próby poderwania dziewczyn kończą się ucieczką tychże. Potem jeden z nich zaprasza na kolację dziewczynę, która - jak twierdzi - podoba mu się od pięciu lat. W restauracji, siedząc do niej bokiem, zaczyna nawijać, jaka to ona cudowna, piękna, mądra - niestety! ona nie chce na razie mieć chłopaka (taaa, też mi się zdarzyło użyć tej wymówki, nie chce... yhm.). Ten wychodzi załamany: To wszystko dlatego, że jestem brzydki. Jak będę wyglądał jak Brad wszystkie dziewczyny będą na mnie leciały.
Dalej po prostu nie dało się tego oglądać, zwłaszcza że widok wysmarowanej na pomarańczowo gęby, której przetykają nos jakimś drutem, przyprawia o odruch taki jak na znaczku ukazującym się w prawym dolnym rogu tuż przed programem. Swoją drogą - o mdłości przyprawiała mnie fascynacja, jaką wzbudza aktor wśród heteroseksualnych meżczyzn, granicząca z jakąś obsesją wręcz.
Podobno Brad Pitt po emisji tego odcinka w amerykańskim Mtv powiedział, że strasznie współczuje tym bliźniakom, i że jest to raczej żałosne.
Pomyślałam sobie, jak bardzo pozbawionym własnej osobowości trzeba być, żeby zrobić coś takiego i jak trzeba mieć niską samoocenę.
Jak widać - głupota ludzka jest znakomitą pożywką dla mediów i przemysłu rozrywkowego. W niemieckich dyskotekach popularną formą rozrywki jest ostatnio porno-karaoke, czyli najebane Niemiaszki jęczą, dyszą i stękają do mikrofonu, podczas gdy w tle wyświetlany jest pornol. Świetnie.
Moja propozycja na nowy program to I want a famous pussy. Zbieramy zgłoszenia kandydatek, które marzą o cipce chociażby Jenny Jameson. I jebut ją na stół, siostro skalpel proszę, tu przytniemy, tam zwężymy, potem ekran dzielimy na pół - z lewej strony cipka Jenny Jameson, z prawej - naszej dzielnej ochotniczki, no proszę jakie podobne, dziewczyna ze łzami w oczach wypłakuje się do kamery - Thank You, Mtv, I love You! You made my dream come true...

1 komentarz:
Hmmmm... ale JJ to stara d..a jest, może jakąś inną , będzie ciekawiej
Prześlij komentarz